Chrzest Poli

Posted by in Galeria, Plener, Uncategorized

Było słodko, że aż palce lizać…bo i Oni tacy są. Pogodni, życzliwi, spontaniczni. Lubię taką swobodę bo wtedy moja praca jest dużą dawką energii i taka niedziela potrafi zasilić mnie na dalsze kilka dni. Dziś oddaję zdjęcia i widzę schorowaną Polę i zatroskaną mamę-Asię…i Asia się uśmiecha i znowu robi mój dzień pogodnym…mimo wszystko! Dziękuję kochani